Post lekko przeterminowany ale tak mnie naszło, żeby nareszcie zamieścić coś "nowego". Minęło kilka lat od ostatniego lukrowania. i szczerze powiedziawszy już straciłam nadzieję, ze jeszcze do tego wrócę. Oto próbka tego, co powstało pod koniec ubiegłego roku.
I cóż mam zrobić, kiedy słyszę, że jest pewien mały chłopczyk, który uwielbia Zygzaka McQueen? Piekę, lukruję i oto jest. Pierniczek jest już u swojego nowego właściciela i z tego co wiem, bardzo mu się spodobał. ;)