czwartek, 29 grudnia 2011

Piernikowa Marcysia w rozmiarze XXL

Marcysię, jak przystało na dziewczynkę, ubrałam w różowo-fioletowe lukrowane wdzianko z kwiatuszkami i żółtym paseczkiem. Do tego różowe pantofelki.
Pierniczek wycinałam ręcznie. Ma około 24 cm wysokości i 19 cm szerokości. 
Imię powstało z osobnych ciasteczek przymocowanych do całości za pomocą lukru.


2 komentarze:

  1. Śliczna i słodziutka, ciekawa jestem czy jest ktoś odważny kto zjada Twoje pierniczki - są tak ładne, że naprawdę trzeba dużo siły w sobie by je zjeść, bo mi osobiście byłoby szkoda je konsumować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co wiem, to jedne sanie mikołaja, które pojechały do mojej cioci, zostały częściowo skonsumowane i dzwonek, a poza tym na pewno Leonardzik został zjedzony i podobno dobierają się do Tadzia. O pozostałych nic nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń