sobota, 8 września 2012

słoń na szczęście... :)

Co można podarować mężczyźnie, który kolekcjonuje słonie? :>
Oczywiście słonia, a jeszcze lepiej, żeby był z piernika. Ten model mieści się akurat w pudełku formatu A4. Wielkością jest zbliżony do piernikowych Ciastków, które wykonuję. Aby był nieco bardziej kolorowy udekorowałam go na styl słoni cyrkowych. Prezent uniwersalny, dobry dla każdego i na każdą okazję. Po prostu na szczęście... ;)


piątek, 7 września 2012

końcówka lata...

Lato zbliża się ku końcowi. Owoce w tym roku obrodziły i trzeba było jechać na działkę aby to jakoś przetworzyć. Z malin, jabłek i śliwek nastawiliśmy wina (za kilka miesięcy zobaczymy co z tego wyjdzie).




Czarny, o którym pisałam w zeszłym roku, pilnował aby nie pominąć żadnego krzaczka. :)



Po owocnych zbiorach przyszedł czas na pierwszy spacer Tosi. Z początku nieco nieśmiała...



... na szczęście szybko się rozkręciła i nie stresowała zbytnio przebywaniem na świeżym powietrzu. :)


Obydwie dziewczyny miały także przyjemność przywitania się z Czarny, który drażnił je bezczelnie przechadzając się przed oknami. :D


 Zmęczone kilkudniowymi atrakcjami zaległy w swoich ulubionych miejscach.
 


 Miękko na łóżku i twardo na parapecie.

Dobranoc. :)

Piernikowy Olivier w drodze...

Piernikowy Olivier, to chyba największy do tej pory piernik, który wybrał się w podróż na inny kontynent. Z reguły nie wysyłam tak sporych pierników, z obawy, że nie przetrwają w jednym kawałku, ale cóż mogłam zrobić. Babcia poprosiła i nie było wyjścia. Olivier będzie prezentem na pierwsze urodziny pewnego chłopca, do kompletu dorzuciłam dwa serduszka dla jego rodziców. :)